20 septembre 2017

Bezcenny (Inavouable) - Zygmunt Miłoszewski

Zygmunt Miłoszewski jest bez wątpienia najczęściej ostatnio tłumaczonym na francuski polskim pisarzem. Jego trylogia z prokuratorem Szackim cieszyła się tu sporym powodzeniem. Jak będzie z "Bezcennym", tego jeszcze nie wiem, bo książka ukazała się zaledwie parę dni temu ale pierwsze recenzje są obiecujące. Sam pan Zygmunt właśnie odbywa promocyjną kilkudniową trasę po Francji, jak zawsze w towarzystwie swego równie utalentowanego tłumacza Kamila Barbarskiego i tym razem udało mi się zamienić z nimi parę słów podczas jednego z paryskich spotkań.

"Bezcenny" zabiera nas w karkołomną podróż po Europie i za ocean i co jak co ale pisarzowi na pewno nie można odmówić rozmachu. Umiejętnie skonstruowana intryga wokół zaginionych podczas wojny obrazów i handlu dziełami sztuki, rodzinne sekrety, wartka akcja, szaleńcze gonitwy, nowoczesne technologie to na pewno duże zalety tej porywającej powieści sensacyjno szpiegowskiej. "Bezcenny" to takie skrzyżowanie Kodu Leonarda Da Vinci z Panem Samochodzikiem. Jest światowo, czasami nawet aż za bardzo ale są też i prowincjalne klimaty. Są superbohaterowie i czarne charaktery ale też i zwyczajni mieszkańcy Przemyśla.

Byłoby idalnie bo książka jest napisana w polubionym z trylogii o prokuratorze stylu i czyta się ją wyśmienicie ale według mnie autor racząc nas mało prawdopodobnymi sytuacjami momentami trochę przesadził, że o końcówce nie wspomnę. Naprawdę nie wiem co o niej myśleć, może trzeba ją potraktować z przymrużeniem oka albo odebrać jako swego rodzaju parodię powieści sensacyjno szpiegowskiej? Książka spodoba się amatorom gatunku, ja też mimo wszystko przeczytałam ją z przyjemnością choć brakowało mi trochę ponurej olsztyńsko sandomierskiej atmosfery z kryminalnej trylogii, którą wspominam z dużą nostalgią.

WAB - 2013 - 496 stron
✮✮✮✮

INAVOUABLE

Ces derniers temps Zygmunt Miłoszewski est sûrement l'auteur polonais le plus traduit en français. J'ai beaucoup aimé sa trilogie avec le procureur Szacki et j'ai profité de mon séjour en Pologne pour me procurer son dernier roman en version originale alors que la traduction française vient tout juste de paraître. 

Dans "Inavouable" l'auteur a choisi de nous emmener dans un périlleux voyage en Europe et en Amérique même s'il n'abandonne pas complètement la province polonaise. L'intrigue autour des tableaux disparus pendant la dernière guerre est très intéressante. Je ne me suis pas ennuyée en compagnie de nos (super) héros plutôt attachants, entre les trafics des œuvres d'art, les courses poursuites et les secrets de famille. Le talent de l'auteur à nous tenir en haleine et à rendre cette lecture addictive est indéniable, son style teinté d'humour et légèrement moqueur est facilement reconnaissable.

J'avoue tout de même que certaines situations m'ont paru un peu trop rocambolesques, y compris le dénouement qui est tellement improbable que je me suis demandée pourquoi l'auteur est allé si loin. En imaginant cette fin c'est comme s'il voulait, en quelque sorte, parodier le roman d'espionnage. Malgré ces quelques reproches, je trouve ce livre plutôt distrayant et j'ai passé un très bon moment de lecture, même si le côté bougon du procureur et la morosité de la province polonaise des romans précédents m'ont un peu manqué.

Fleuve Editions - 2017 - 608 pages - traduit du polonais par Kamil Barbarski





14 septembre 2017

Narzeczona Schulza (La fiancée de Bruno Schulz) - Agata Tuszyńska

Po raz pierwszy o książce usłyszałam, gdy pojawiła się wzmianka o jej nominacji do dwóch prestiżowych francuskich nagród literackich. Choć powieść Agaty Tuszyńskiej nie została nagrodzona, sama nominacja była juz sporym wyróżnieniem. I to była w zasadzie moja jedyna motywacja do jej przeczytania. O Brunonie Schulzu mało co wiedziałam, poza tym że jest autorem "Sklepów cynamonowych" i Sanatorium pod Klepsydrą", tytułów znanych mi zresztą tylko ze słyszenia. Było to też moje pierwsze spotkanie z prozą Agaty Tuszyńskiej, mimo że to jej nie pierwsza przetłumaczona pozycja na francuski.

Mało kto słyszal o Józefinie Szelińskiej i jej czteroletnim związku z drohobyckim artystą i pisarzem i ujęcie tematu z tej perspektywy jest niezwykle interesujące i oryginalne. Agata Tuszyńska zręcznie snuje opowieść o Brunonie Schulzu przez pryzmat tego krótkiego narzeczeństwa stawiając na pierwszym planie tę, która żyła w cieniu zamordowanego przez hitlerowców pisarza. 

Choć sporo możemy się z książki dowiedzieć o życiu i twórczości artysty, najwiekszą jej zaletą jest sposób w jaki autorka połączyla fakty z fikcją literacką. Lubię gdy wyobraźnia pisarska uzupełnia i wzbogaca trudną do zweryfikowania rzeczywistość. Agacie Tyszyńskiej wyszło to po mistrzowsku bo wiarygodnie wciela się w postać i intymny świat zagadkowej Juny. Niezwykle ciekawe są fragmenty nawiązujące do życia literackiego przedwojennej Polski. Trudno też pozostać obojętnym na tragiczne losy polskich Żydow podczas okupacji czy szerzący się antysemityzm w komunistycznej Polsce. Tę niezwykle poruszającą i naładowaną emocjami historię o miłości, straconych złudzeniach, samotności i tworzeniu dodatkowo wzbogacają wplecione w tekst zdjęcia i rysynki Brunona Schulza. Niezapomniana lektura.

Wydawnictwo Literackie - 2015 - 324 strony
✮✮✮✮✮




La fiancée de Bruno Schulz

Ce n'est pas le premier roman d'Agata Tuszyńska traduit en français mais c'est le premier à être nommé au Prix Femina et Prix Médicis 2015 ce qui m'a motivée à le découvrir. Je savais très peu de choses sur Bruno Schulz, auteur des fameux recueils de nouvelles "Les Boutiques de cannelle" et "Le sanatorium au croque-mort". J'ignorais l'existence de Józefina Szelińska qui pendant quatre ans a fréquenté l'artiste. 

C'est par le prisme de cette liaison que l’auteure aborde la vie et l'oeuvre de cet écrivain et dessinateur polonais d'origine juive. J'ai appris pas mal de choses sur Bruno Schulz, la vie littéraire de la Pologne d'avant guerre, ses contacts avec Witold Gombrowicz, Stanisław Witkiewicz, Zofia Nałkowska, les grandes figures de la vie artistique polonaise de l'époque. L'auteure aborde également le sort tragique des Juifs polonais pendant l'occupation et l'antisémitisme dans la Pologne communiste. 

Ce qui est tout de même le plus intéressant dans cette biographie romancée c'est l'aisance avec laquelle Agata Tuszyńska s’immisce dans la vie intime de Juna (Józefina) dont on sait très peu de choses. J'aime bien quand la fiction s’entremêle avec les faits connus, quand l'imagination littéraire comble les lacunes de l'histoire. Agata Tuszyńska le fait à merveille ce qui rend ce roman vraiment passionnant. 

Un roman enrichissant et chargé d'émotions que je suis contente d'avoir découvert. Dommage que la version française soit dépourvue de photos et de dessins de Bruno Schulz présents dans l'édition originale.

Si ce livre vous intéresse il peut voyager jusqu'à chez vous. Il suffit juste que vous le commentiez sur votre blog (si vous en avez un) et/ou sur les réseaux sociaux (Babelio, facebook, twitter, instagram etc).

Grasset - 2015 - 400 pages - traduit du polonais par Isabelle Jannès-Kalinowski
Quatrième de couverture:« Józefina Szelinska, dite Juna, fut entre 1933 et 1937 la fiancée de Bruno Schulz, peintre et écrivain de génie, âme tourmentée, assassiné en 1942 dans sa ville natale de Drohobycz, en Pologne. Elle fut sa compagne et sa muse. Mais Bruno Schulz était incapable d’aimer, sinon de vivre. Accaparé par sa seule véritable passion – son œuvre –, il devait inexorablement s’éloigner de Juna, et du monde. Elle ne l’oublia jamais, et continua de vivre avec son fantôme jusqu’à sa propre disparition, en 1991. De cette histoire, elle ne dit rien, à personne, pendant près d’un demi-siècle. Après guerre, à la rubrique “état-civil” des formulaires, elle écrivait : “seule”. Voilà pour les faits. Tout le reste n’est que le jeu de l’histoire, de la mémoire et de l’imagination. » – A. T.





10 septembre 2017

Sońka (Sonia) - Ignacy Karpowicz

Myślęże gdybym przypadkiem nie trafiła na "Sońkę" przetłumaczoną na francuski, pewnie nigdy książki Ignacego Karpowicza bym nie przeczytała. Często do moich rąk trafiają powieści polskich pisarzy, które doczekały się francuskiego przekładu. Skoro tak się stało, zapewne mają w sobie coś co sprawia, że warto się nimi zainteresować. Staram się je zawsze czytać w oryginale i z "Sońką" było podobnie. Nie mogłam się powstrzymać od zakupu francuskiej wersji ale cierpliwie poczekałam aż w moje ręce wpadnie pięknie wydany polski egzemplarz powieści.

Książkę czytałam nieśpiesznie delektując sie prozą Karpowicza podczas dwóch wakacyjnych dni. Jeszcze teraz od czasu do czasu ją sobie podczytuję, na przemian po polsku i po francusku. Nie sposób nie wzruszyć się tą przejmującą historią o miłości z góry skazanej na porażkęTrudno pozostać obojętnym na tragiczne losy Sońki w niełatwych wojennych czasach i w miejscu, gdzie kobiece życie niewiele było warte. Zachwyca jej szczerość, prostolinijność, mądrość życiowa i siła przeżycia. 

"Sońka" to pięknie wymalowany portret kobiecy, oryginalnie przekazany bo autor umiejętnie lawiruje pomiędzy deskami teatralnymi a małą wioską na Podlasiu. Ta narracyjna płynność czasowo-przestrzenna mnie bardzo pozytywnie zaskoczyła i dopełniła zachwytu nad opowieścią o zadziwiającej Sońce.

Wydawnictwo Literackie - 2014 - 208 stron


✮✮✮✮✮
Sonia

Cet auteur polonais, je ne le connaissais que de nom et un jour je suis tombée par hasard sur la traduction française de "Sonia". Depuis, ce livre était en attente de lecture dans ma bibliothèque. Cet été, en Pologne, je me suis procuré la version originale. D'ailleurs, c'est souvent comme cela que je fais de belles découvertes en littérature polonaise. Si un livre a la chance d'être traduit en français, je me dis qu'il s'agit d'un bon roman et en général c'est la cas.

"Sonia" est l'histoire d'un amour tragique aux temps de guerre, court, intense et sans avenir. Difficile de rester indifférent au triste sort de cette vieille femme qui se confie à Igor, un metteur en scène, dont la voiture tombe en panne dans un coin perdu de la Pologne. Sonia n'a pas échappé à la misère, la violence et les horreurs de la dernière guerre. Elle se croit pourtant chanceuse d'avoir vécu l'amour de sa vie. C'est un beau portrait d'une femme passionnée, forte et courageuse qui m'a beaucoup touchée. 

La narration d'Ignacy Karpowicz nous balade tout en finesse d'un village perdu jusqu'aux planches d'un théâtre de la capitale polonaise où l'histoire suit son cours. J'ai beaucoup apprécié la fluidité avec laquelle on passe d'un lieu à l'autre, parfois même sans s'en rendre compte. C'est un petit bijou qui se déguste tout en douceur le temps d'une journée.

Ce livre vous tente? Vous avez envie de découvrir Ignacy Kasprowicz, un jeune écrivain polonais? C'est très simple. Si vous vous engagez à lire et commenter ce roman sur votre blog (si vous en avez un) et/ou sur les réseaux sociaux (Babelio, facebook, twitter, instagram), il peut voyager jusqu'à chez vous. Si vous êtes plusieurs à vouloir le lire et en parler (j'espère en bien), j'en serai ravie. J'aurais un peu de mal à m'en séparer mais il sera sûrement mieux entre les mains de lecteurs passionnés que dans ma bibliothèque où je vais ranger mon exemplaire polonais.

Noir sur Blanc - 2017 - traduit du polonais par Caroline Reszka-Dawez - 192 pages
Quatrième de couverture: 
« L’invité prit tout son temps pour déplier le petit paquet. D’abord, un peu étonné, et curieux aussi, il le soupesa. Il n’était pas bien lourd, sauf que ce qui est important ne pèse jamais bien lourd. »
Un chiffon ensanglanté et un vieux chien au collier marqué de lettres gothiques, une histoire perdue dans la plus terrible des guerres, une histoire de haine et d’humiliation, mais avant tout une histoire de désir et d’amour interdit, puissant, inconcevable, qui fait fi de tout le reste.La Mercedes d’un jeune metteur en scène de Varsovie, Igor Grycowski, tombe en panne à l’entrée d’un hameau de Podlachie. Sonia, une petite vieille dont l’unique fortune est une vache, invite l’étranger dans sa chaumière, lui verse du lait et se met à lui raconter sa vie. Igor saisit en un éclair que le destin de Sonia offre la matière d’une pièce sur le grand, l’impossible amour. Sonia a grandi sans sa mère, elle a été battue et violée par son père, forcée comme une bête aux travaux domestiques. De la sueur, des larmes et du sang, jusqu’à l’arrivée des Allemands dans son village en juin 1941… Mais il apparaît peu à peu que l’histoire de cette passion ne nous parvient pas directement : Igor la traduit à mesure, et surtout il lui applique le langage et les formes du théâtre à la mode. Le lecteur se méfie – c’est bien ce qu’attend de lui Ignacy Karpowicz.


7 septembre 2017

L'homme de la montagne (Gdyby nie ona) - Joyce Maynard

"L'homme de la montagne" est le deuxième roman de Rachel Maynard que j'ai lu après "Les filles de l'ouragan" que j'avais beaucoup aimé. Je m'attendais donc à passer un bon moment de lecture ce qui fut le cas mais mon enthousiasme a été altéré par quelques petits bémols.

Rachel et sa sœur Patty vivent avec leur mère au nord de San Fransisco dans un endroit plutôt calme et paisible. Jusqu'à ce qu'une série de meurtres de jeunes femmes fasse la une des journaux pendant plusieurs mois. C'est le père des fillettes, l'inspecteur Torricelli, qui sera à la tête de cette interminable enquête.

J'ai aimé le récit de Rachel qui revient sur l'été de ses 13 ans où tout a commencé. Ses liens forts avec Patty, leurs jeux dans la forêt, l'amour inconditionnel pour son père, le divorce de ses parents, leur précarité et cette affaire de l’Étrangleur à laquelle son père consacre tout son temps. Si j'ai bien aimé suivre les deux sœurs qui passent beaucoup de temps ensemble, j'ai un peu moins apprécié les passages où Rachel use de la notoriété de son père pour se faire valoir auprès de ses copines ainsi que ses premières expériences amoureuses. J'aurais bien voulu que la mère soit un peu plus présente dans l'histoire. J'ai eu de la sympathie pour cette amoureuse de livres, un peu dépressive et dépassée par le quotidien. Il aurait été intéressant de connaître son histoire, sa version des faits, ses ressentis. Quant à l'enquête, je trouve qu'elle traîne un peu en longueur et a du mal à rebondir. Les meurtres s'enchaînent, on a l'impression que cette affaire ne sera jamais résolue.

Malgré ces quelques réserves, j'ai passé un agréable moment en compagnie des deux adolescentes, d'autant plus que l'écriture de Joyce Maynard est fluide et plaisante. A la fois thriller psychologique et roman d'apprentissage, ce roman qui nous tient en haleine est en même temps un touchant regard sur l'adolescence. Il nous livre plein de réflexions sur la famille, la vie, le temps qui passe et cela a été pour moi une parfaite lecture de vacances.

J'ai lu ce roman dans le cadre d'une lecture commune du blogoclub et je publie mon avis avec quelques jours de retard à cause d'un petit incident à l'occasion de travaux qui m'a privée d'internet pendant plus d'une semaine.

Editions 10/18 - 2015 - 360 pages



✮✮✮✰✰

Gdyby nie ona

"Gdyby nie ona" jest moim drugim spotkaniem z tą amerykańską pisarką, dość we Francji popularną, w Polsce trochę mniej bo do tej pory tylko cztery jej powieści zostały przełożone na polski. Szkoda, bo myślę, że znalazłyby uznanie polskich czytelników.

Trzynastoletnia Rachel mieszka ze swoją młodszą o dwa lata siostrą Patty i matką w dość spokojnym zakątku w pobliżu San Fracisco. Spokojnym dopóki okolicy nie nawiedzi seryjny morderca, który upodobał sobie młode kobiety lubiące samotne wyprawy do lasu. Śledztwem kieruje ojciec dziewczynek, przystojny inspektor Toricelli, który bez reszty oddaje się skomplikowanej sprawie.

Narratorką jest Rachel, która już jako uznana pisarka powraca wspomnieniami do wydarzeń sprzed lat. Beztroskie i szczęśliwe dzieciństwo przed rozwodem rodziców, silne więzy łączące dwie siostry, ich wspólne zabawy w lesie, niekończące się śledztwo, które zupełnie pochłania czas ukochanego ojca i depresja matki, która ciężko wiążąc koniec z końcem, zaniedbuje nastolatki. To świat widziany oczami rezolutnej trzynastolatki z dużą wyobraźnią.

Książkę czytało mi się całkiem przyjemnie, choc fragmenty opisujące zabiegi Rachel o względy swoich pseudo przyjaciółek czy jej pierwsze doświadczenia seksualne miejscami są nużące. Samo śledztwo trochę się ciągnie i w pewnym momencie ma się wrażenie, że nigdy nie zostanie rozwiązane. Szkoda też, że tak niewiele dowiadujemy się o matce dziewczynek, która mimo swego małego zaangażowania w wychowanie córek wzbudziła moją sympatię. Mimo tych kilku minusów, moje kolejne spotkanie z Joyce Maynard mogę uznać za udane. "Gdyby nie ona" jest umiejętnym połączeniem powieści o dojrzewaniu z psychologicznym thrillerem i ta nostalgiczna a zarazem trzymająca w napięciu historia na pewno jest warta przeczytania.

Wydawnictwo Muza - 2015 - 400 stron - tłumaczenie Agnieszka Jędrzejewska


25 août 2017

Amerykaana (Americanah) - Chimamanda Ngozi Adichie

Podczas gdy we Francji "Amerykaana" cieszyła się dużym powodzeniem, mam wrażenie, że powieść ta była mało popularna w Polsce. Zamierzałam przeczytać ją po francusku ale gdy w księgarni mój wzrok przyciągnęla bardzo ładna okładka polskiej jej wersji, nie mogłam się oprzeć i "Amerykaana", mimo swych pokaźnych rozmiarów, wylądowała w mojej walizce.

Powieść opisującą losy Ifemelu i Obinze, pary młodych Nigeryjczyków, czytało mi się wyśmienicie. Każde z osobna opuszcza Afrykę by spróbować szczęścia w Stanach Zjednoczonych i w Anglii. Atrakcyjnej i utalentowanej Ifemelu udaje się otrzymać stependium na jednym z renomowanych amerykańskich uniwersytetów i po początkowych niepowodzeniach, dziewczyna dość szybko się w nowej rzeczywistości odnajduje i spędza tam sporo bogatych w doświadczenia lat. Z kolei marzącemu o Ameryce Obinze nie poszczęściło się w Anglii i jedyną szansą na zalegalizowanie swojego tam pobytu jest zawarcie fikcyjnego małżenstwa co mu się zresztą prawie udaje.

Ifemelu i Obinze tak naprawdę dopiero po opuszczeniu Nigerii doświadczają czym jest rasizm, który jest jednym z tematów przewodnich "Amerykaany". Problem potraktowany jest jednak z dużym wyczuciem, czasem z humorem i nie odczułam w tekście żadnej agresji czy wyrzutów. Autorka jest znana ze swoich feministycznych poglądów i opisując perypetie Ifemelu zapewne sporo zaczerpnęła z własnego doświadczenia, sama bowiem żyje pomiędzy Nigerią i Ameryką. Powieść ma przede wszystkim wydźwięk feministyczny bo "Amerykaana" jest książką o kobietach, które same decydują o swoim losie pokonując przeszkody dzięki wytrwałości, inteligencji i wykształceniu. Ciekawie jest tu przedstawiona nigeryjska, mało nam znana, rzeczywistość. Sporo w "Amerykaanie" jest też o włosach, o tym jak dużą rolę do fryzury przywiązują czarnoskóre kobiety, o tym ile wysiłków i czasu wymaga ich pielęgnacja bo takie zaplatanie warkoczyków to przeciez za każdym razem kilkugodzinna sprawa.

Powieść jest sporych rozmiarów ale napisana jest żywym i barwnym językiem stąd czyta się ją z dużą przyjemnością. Interesująca i dająca do myślenia lektura, która na pewno zasługiwałaby na nieco więcej rozgłosu.

Zyska i Ska - 2014 - 765 stron - tlumaczenie Katarzyna Petecka-Jurek


✮✮✮✮

Americanah

J'ai l'impression que ce roman a été beaucoup moins populaire en Pologne qu'en France, peut-être que les Polonais se sentent moins concernés par le sujet et/ou il n'a pas bénéficié tout simplement d'une bonne promotion. Quoi qu'il en soit, j'avais prévu de le lire en français mais quand je suis tombée dans une libraire sur ce pavé en version polonaise à un prix très attractif (pas de prix unique sur les livres en Pologne), je n'ai pas hésité une seconde.

L'histoire retrace sur plusieurs années la vie d'Ifemelu et d'Obinze, deux jeunes nigérians en couple, qui émigrent d'Afrique pour s’installer, chacun séparément, aux Etats Unis et en Angleterre. Ifemelu obtient une bourse dans une prestigieuse université américaine et après des débuts un peu difficiles, elle passe plusieurs belles années, riches en événements, dans son pays d'adoption. Quant à Obinze, il a moins de chance en Angleterre où il a du mal à se faire une place et finalement est obligé de rentrer au Nigéria.

Dans ce dense roman qui se lit au fil de l'eau il est question du racisme auquel nos deux héros sont confrontés après avoir quitté l'Afrique. Le sujet est tout de même traité avec beaucoup d'intelligence et d'humour, à aucun moment je n'ai ressenti une quelconque agressivité ou rancœur. Chimamanda Ngozi Adichie, riche de son expérience car elle vit entre le Nigéria et les Etats-Unis, met plus l'accent sur le féminisme en parlant des femmes qui décident elles mêmes de leur sort et qui réussissent grâce à leur intelligence, leur persévérance et l'éducation. J'ai beaucoup aimé suivre les mésaventures d'Ifemelu et d'Obinze, d'autant plus que le style de la jeune auteure nigériane est vivant et fluide. C'est un très bon roman que j'ai lu avec beaucoup de plaisir et d'intérêt.

Gallimard - 2015 - 528 pages - traduit de l'anglais par Anne Damour
Folio - 2016 - 704 pages

20 août 2017

La salle de bal (Sala balowa) - Anna Hope

Je garde un très beau souvenir de ma lecture du premier roman d'Anna Hope et je me réjouissais de pouvoir découvrir "La salle de bal" en avant-première. Tout naturellement je me suis posé la question si l'auteure saurait me toucher autant que la première fois mais quelques pages m'ont suffi pour retrouver les mêmes émotions.

S'inspirant du triste sort de son arrière-arrière-grand-père qui a séjourné dans un asile psychiatrique, Anna Hope a écrit un magnifique roman dédié à la mémoire de son aïeul. Comme dans "Le chagrin des vivants" elle met en avant trois personnages. A travers l'histoire d'Ella et de John, deux êtres solitaires que la vie n'a pas épargnés et de Charles, un jeune médecin tourmenté et obsédé par la question de l'eugénisme, on est plongé dans le quotidien d'un asile psychiatrique en Angleterre au début du XXème siècle. Dans cet endroit isolé, peu accueillant et inadapté à l'état mental de la plupart des pensionnaires, un bal est organisé une fois par semaine. C'est leur seule distraction hebdomadaire et l'occasion pour se retrouver entre hommes et femmes.

Dans ce délicieux roman d'amour où la musique et la littérature ont aussi une grande place, Anna Hope aborde également le délicat sujet de l'eugénisme, mouvement du début du XXème siècle qui par différents procédés vise à améliorer l'espèce humaine. Le travail documentaire accompli est remarquable et l'auteure distille à perfection sa connaissance du sujet. Cette histoire qui m'a bouleversée est servie par un style plein de grâce et de douceur. Anna Hope m'a encore une fois touchée en m'emportant dans un tourbillon d'émotions et j'attends son prochain roman avec impatience.

Gallimard - 2017 - 400 pages - traduit de l'anglais par Elodie Leplat





SALA BALOWA

Poszczęściło mi się bo "Salę balową" w wersji francuskiej miałam okazję przeczytać jeszcze zanim się ukazała. Mile wspominam moje pierwsze spotkanie z autorką, jej "Przebudzenie" wywarło na mnie niemałe wrażenie i naturalną koleją rzeczy zadałam sobie pytanie czy i tym razem pisarce uda się mnie zauroczyć. Wydaje mi się, że mało się mówiło o drugiej powieści Anny Hope w Polsce, co troszkę mnie dziwi bo "Sala balowa", okazała się wspaniałą wzruszajacą historią, od ktorej ciężko mi było się oderwać.

Inspiracją do napisania książki były smutne przejścia prapradziadka Anny Hope, który spędził sporo czasu w szpitalu psychiatrycznym i jemu właśnie zadedykowała tę historię. Podobnie jak w "Przebudzeniu" autorka splata losy trzech postaci ale tym razem przenosi nas do odizolowanego zakładu dla umysłowo chorych w Anglii na początku XX go stulecia. Ella i John, których życie nie szczędziło są jego pensjonariuszami, Charles jest młodym ambitnym lekarzem, obsesyjnie pochłoniętym zagadnieniem eugeniki. W tym raczej ponurym i nieprzychylnym miejscu raz na tydzień jest organizowany bal, jedyna rozrywka i okazja do kontaktu między odseparowanymi ze sobą na co dzien mężczyznami i kobietami.

"Sala balowa" jest nie tylko subtelną opowieścią o miłości. Powieść, w której znaczną rolę odgrywają muzyka i literatura, porusza także delikatną kwestię eugeniki, teorii o dążeniu poprzez różnorakie działania do ulepszenia rasy ludzkiej. Sporo się na ten temat możemy z książki dowiedzieć, do tego Anna Hope przekazuje swą wiedzę wyśmienicie bo ta bulwersująca historia napisana jest w pełnym wdzięku i delikatności stylu, którym po raz kolejny autorka mnie urzekła. Z niecierpliwością będę oczekiwać kolejnej powieści tej utalentowanej angielskiej pisarki.

Świat Książki - 304 strony - 2017 

30 juillet 2017

Vernon Subutex 1 - Virginie Despentes

La récente sortie de Vernon Subutex 3 m'a incitée à lire enfin le premier opus de cette trilogie à succès. Cela a été également ma première rencontre avec Virginie Despentes.

Vernon, ancien disquaire, au chômage depuis que sa boutique a fait faillite, se voit retirer ses droits au RSA. Sans ressources et privé de l'aide de son ancien ami chanteur, récemment décédé, lequel de temps en temps lui payait son loyer, il est obligé de quitter son appartement. Commence alors une errance pendant laquelle il est logé par ses connaissances avant finalement de se retrouver à la rue.

J'ai pris beaucoup de plaisir à suivre Vernon, un gars plutôt sympathique, qui malgré sa situation peu réjouissante ne se laisse pas abattre et profite de ses nombreux contacts pour trouver un coin où dormir. Difficile de s'ennuyer avec un personnage aussi cocasse qui s'entoure d'individus tout aussi pittoresques. Cette galerie de portraits, souvent extravagants et à la marge de la société, est vraiment très intéressante. Côtoyer tous ces gens dans leurs univers variés s'est avéré une expérience hors du commun que je ne manquerai pas de renouveler, d'autant plus que le style de Virginie Despentes me plaît beaucoup. J'ai apprécié son propos mordant et sans concession qui m'a un peu plus fait connaître les faces obscures de la société actuelle.

Grasset - 2015 - 400 pages



✯✯✯✯

VERNON SUBUTEX

Niedawno wydana trzecia część trylogii właśnie podbija francuski rynek wydawniczy a ja w końcu zdecydowałam się sięgnąć po jej pierwszy tom. Było to też moje pierwsze spotkanie z popularną i niepokorną Virginie Despentes.

Vernon, były właściciel sklepu z płytami na bezrobociu prowadzi raczej beztroskie życie do czasu gdy pewnego dnia kończy mu się prawo do przysługującego mu do tej pory zasiłku. Sytuacja pogarsza się, gdy umiera jego znajomy, dość znany piosenkarz, który od czasu do czasu opłacał mu czynsz. W tym momencie nie pozostaje mu nic innego jak opuścić własne mieszkanie by kątem pomieszkiwać u swoich dalszych czy bliższych znajomych by i tak w efekcie znaleźć się na ulicy.

Niesamowita lektura, która zabrała mnie w podróż po ciemnych zakamarkach dzisiejszego francuskiego społeczeństwa. Vernon, który absolutnie nie jest wzorem do naśladowania, ma swoisty urok, któremu trudno się oprzeć a barwna galeria portretów, stworzona przez Virginie Despentes jest niezwykle interesująca. Trudno się nudzić śledząc losy nietuzinkowego bohatera i jego ekstrawaganckich znajomych nie tylko ze środowiska showbiznesu. Książka o obłudzie, zepsuciu, konsumpcjoniźmie i wyrachowaniu współczesnego świata napisana w lekko kąśliwym, bezpardonowym i pełnym werwy stylu, który bardzo mi przypadł do gustu. Świetny pierwszy opus literackiego fenomenu ostatnich lat. Polecam.

Wydawnictwo Otwarte - 2016 - 376 stron - tłumaczenie Jacek Giszczak